Przechowywanie pieluch wielorazowych

Skoro już każdy z nas wie jakie pieluszki kupić, w jakim rozmiarze, systemie, a może nawet kolorze; wiemy też, jak ich używać, co z czym łączyć, jak dobrze przewinąć dziecko, a potem to wszystko wyprać… Pozostaje jeszcze kwestia – przechowywanie pieluch wielorazowych.

O ile przechowywanie czystych pieluszek nie budzi w nas większych emocji (chociaż po tym wpisie może jednak…), o tyle brudne pieluszki co poniektórym mogą spędzać sen z powiek. Ale przecież nie ma nic prostszego niż pieluchowanie wielorazowe, prawda?

Przechowywanie czystych pieluszek

Zaczynając od wesołego momentu kiedy składamy swoje pranie zdejmując z suszarki (lub wyciągając z suszarki) warto już wtedy nie iść na łatwiznę. Skompletujmy swoje kieszonki, formowanki, ułóżmy języki w AIO. Wkłady z jednej strony, otulacze z drugiej.

Czy okażemy wdzięczność samym sobie kiedy jedną ręką będziemy trzymać dziecko na przewijaku, drugą nerwowo szukać wkładu, a trzecią zwinnie wkładać go do kieszonki…? Albo babcia pomoże nam przewinąć dziecko i zawinie w wkład długi czterowarstwowy, formowankę. I na to AIO, żeby nie przeciekło…?

W miejscu, w którym przewijamy dziecko możemy trzymać część pieluszek, które docelowo zużyjemy w danym dniu, resztę gdzieś w szufladzie, na półce w koszyczku.

Jeśli na codzień jesteśmy na parterze, a szafę z wielo mamy na piętrze, to również warto sobie zorganizować mały kącik z kilkoma pieluszkami, w miejscu, w którym przebywamy najczęściej. Chodzi o naszą wygodę.

Przechowywanie brudnych pieluszek

Dobrze zorganizowana przestrzeń przy przewijaku powinna uwzględniać również miejsce na przechowywanie użytych pieluszek. Warto mieć na uwadze, że inaczej przechowujemy wkłady oraz PUL, a inaczej wełnę.

Sprawę ułatwi nam spory worek PUL, zamykane wiadro lub kosz z włożonym do środka dużym workiem PUL (wtedy do pralki niesiemy sam worek) dla pieluszek PULowych oraz wkładów oraz jakieś przewiewne miejsce dla wełniaków.

Otulacze wełniane mogą swobodnie powiewać na barierce łóżka, aby wietrzyć się do czasu następnego użycia (jeśli jeszcze nie potrzebują prania) lub czekać z innymi wełnianymi w otwartym pojemniku na swoją kolej w pralce.

Jeśli trzymamy brudne pieluszki w samym worku PUL to warto go gdzieś powiesić, wilgoć w środku rozprowadza się wtedy w miarę równomiernie. Do worków dochodzi sporo powietrza, wytwarza się mniej amoniaku, co z kolei skutkuje mniejszym nasileniem przykrych zapachów. Podobnie ma się sprawa w przypadku trzymania pieluszek w otwartym pojemniku, czasami w ogóle nie czuć zawartości (w porównaniu do zamkniętego kosza, gdy przy jego otwarciu zapaszek może nas wręcz uderzyć).

Nie rekomendujemy przechowywania „na mokro”, czyli w wodzie z dodatkiem odkażacza aż do czasu wyprania ze względu na czyhające zagrożenie mikrobiologiczne.

W zależności od wieku dziecka musimy różnie rozprawić się z kupą w pieluszce: niemowlęta jedzące tylko mleko robią mleczne kupy, którym w zupełności wystarczy pranie wstępne/płukanie w pralce, żeby się rozpuścić; dzieci, które już mają rozszerzaną dietę robią bardziej stałe kupy, które należy wcześniej wrzucić do toalety. Pomóc nam w tym może bidet lub nawet strumień prysznica (albo wcześniej włożony do pieluszki papierek do wyłapywania kupy).

Przed włożeniem pieluszki do pojemnika/worka warto wcześniej wyciągnąć języki z AIO, wkłady z kieszonek, odpiąć wkłady SIO.

Przechowywanie pieluszek dla następnego dziecka

Kiedy już nadejdzie ten dzień, którego obawia się każda wielopieluchująca mama i jej dziecko stwierdzi, że do wypróżniania w zupełności wystarcza mu nocnik, pieluszki nie powinny kurzyć się na pamiątkowej ekspozycji w salonie. Najłatwiej będzie je spakować i czekać aż w rodzinie pojawi się kolejne dziecko (własne – i wtedy nie musimy kupować znowu pieluch; cudze – możemy swoim entuzjazmem do wielo znowu zarażać kolejną mamę).

Jak zabezpieczyć, żeby nie zaszkodzić? Po pierwsze dobrze wyprać, najlepiej zrobić striping, czyli dokładne oczyszczenie ze złogów, wkładom. Pieluszki PUL i wkłady można schować głęboko do szafy. Czasami warto do nich zajrzeć, sprawdzić PUL, czy nie jest posklejany, czy ma trochę luzu.

W przypadku otulaczy wełnianych sprawa ma się inaczej – przed schowaniem pierzemy, lanolinujemy dokładnie (muszą być lepkie), aby mole i szubaki nie urządziły sobie wytrawnego przyjęcia w naszych pieluszkach. Luźne ułożenie wełniaków w miarę przewiewnym miejscu (worki próżniowe odpadają) uchroni je przed złożeniem w nich gniazd moli i przed zjedzeniem. Intensywne zapachy takie jak lawenda czy goździki odstraszają mole.

A jak Wy przechowujecie swoje pieluszki, których używacie? A może już korzystacie z tych, które nosiło Wasze poprzednie dziecko?

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.